czerwca 24, 2015

Rojber i Miesiąc Rodziny na Wyspie Słodowej vol.2

Nadszedł czas na drugą część Rojbra na Wyspie, i tym samym ostatnią. Pewne wydarzenia trzeba koniecznie zostawić za sobą, bo nadciągają kolejne, na które czekam z niecierpliwością. Tak bardzo się cieszę, że wszystko się kręci, że nie stoję w miejscu, że działam. Boję się postoju, bo kiedy się dzieje, jest pięknie. Czuję, że żyję! :)





07.06. - Dzień Dziadka na Wyspie Słodowej


Ta niedziela królowała smakami orientalnymi. Jestem wielką fanką kuchni chińskiej, uwielbiam w niej warzywa al dente, sosy i makaron ryżowy. Mogłabym jeść cały czas :) Dlatego bardzo chciałam pobawić się kulinarną nietypowością, pokazać ją dzieciakom i wspólnie powariować z kolorem, zmysłem i pomysłem. Nie pozostało nic innego jak tylko pójść z Justyną na zakupy :)





Fragment naszego orientalnego stołu. Danie główne wegetariańskie spring rollsy, zwane także sajgonkami.
 Z dodatkowych atrakcji były zawody z przenoszenia ziarenek kukurydzy lub grochu za pomocą pałeczek  oraz wróżby chińskie. Te ostatnie to nic innego jak papierowe origami z ukrytym przesłaniem, oczywiście jedynie do odczytu :)











Żeby zrobić rollsa trzeba użyć papieru ryżowego i zawinąć  to, co smakuje nam najbardziej. My postawiłyśmy na warzywa. Bardzo lubię rollsy ze świeżym ogórkiem, mango, surową marchewką i avocado skropione cytryną. Może być z dodatkiem czosnku, ale niekoniecznie. Ależ to jest pyszne. Rozpływam się :) Podobno każdego można kupić. Mnie można masażem, czerwonym winem i smakiem kuchni azjatyckiej :D Tak na poważnie, polecam sajgonki, zarówno  w wersji vege, jak i z mięsem.






Oczywiście nie mogło zabraknąć ciastek owsianych. Ostatnio zrobiły furorę, ludzie pytali o przepis. Niesamowite. Smakują cudownie z mlekiem zwykłym lub smakowym. Czekoladowe lub bananowe jest idealne. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale to tak jak z Fordem: nieważne jakiego będzie koloru, ważne, że czarnego :)









Bardzo mnie to cieszy, że dzieciakom smakowało, że są pozytywnie nastawieni do jedzenia zdrowych rzeczy. Tak ochoczo podchodzili to robienia koktajli i picia ich, tak samo i do surowych warzyw w papierze ryżowym.












Skoro Misiąc Rodziny, to bliskich nie mogło nie być :)











Zdj.: Łukasz Gniadzik
Zdjęcie słoika z origami: autorskie

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 NiecoDziennik Mamy , Blogger