niedziela, 25 marca 2018










Sezon wiosennych wariacji podwórkowych rodzinnie rozpoczęliśmy koszem :) jednak prawdziwe wyzwanie ...

dopiero przed nami. 


  Od czasu pojawienia się dziecka czas leci zadziwiająco prędko. Tyle wydarzeń za nami a jeszcze sporo przed. Jesteśmy obecnie na etapie wyboru kolejnej klasy. Wiemy już, że z pewnością będzie to sportówka, ale są jej dwa profile: koszykarski i lekkoatletyczny. I teraz pojawia się dylemat, który wybrać. Niby jest jeszcze czas, ale czuję, że podejmujemy pierwsze wiążące decyzje, które muszą być właściwe. Nie wyobrażam sobie jej męczarni z powodu nieodpowiedniego wyboru. Dajmy na to, że decyduje się na kosza a później ją to męczy, nie nadąża lub cokolwiek jeszcze ponadto.  Niestety do dziś pamiętam błędy jakie popełniono wobec mnie jako dziecka z wyborem szkoły. Była to męczarnia trwająca   dłuższy czas życia.  Do wymazania. 



  To co mnie w mojej córce uspokaja to pewność jej zaangażowania. Ma osobowość waleczną, dla której wygrana jest priorytetowa. Czasem zastanawiam się po co się tak angażuje i wczuwa, przecież to tylko gra. No właśnie, dla mnie tylko, a dla niej to znacznie coś więcej. Widzę to i stąd, m. in. moja pewność, że sport jest dla niej odpowiednim zajęciem.



  Chcę Ją bardzo wspierać w jej sportowych marzeniach, bo ruch jest wyjątkowym dobrem dla ciała spośród innych dóbr. Wspaniale wpływa na samopoczucie, spokój ducha, równowagę wewnętrzną. Jako nauczyciel, ale  i matka, widzę jak bardzo brak tego współczesnym dzieciom. Warunkiem do osiągnięcia harmonii jest jednak systematyczność. Dlatego bardzo się cieszę, że nadchodzą ciepłe dni i w końcu można skorzystać z boiska, ale co więcej przebywać na łonie przyrody, która dla dzieci najwspanialsza jest wiosną i latem. Wkrótce dojdzie rower, badminton i tenis stołowy, którego chcę Ją w tym roku nauczyć.






    Poza tym z dzieckiem, które ma w sobie nieskończoną moc energii trzeba się wyładować. Ja osobiście za koszykówką nie przepadam. Wolę biegać, ale nie córa ma jeszcze na to sporo czasu, o ile będzie chciała. Na razie niech gania za piłką. I Taekwondo bo tego pominąć nie mogę. Kto wie, co z Niej wyrośnie 😁



  Lubicie sport? Wasze dzieciaki są aktywne? Angażują się w wysiłek fizyczny? Warto je do tego namawiać jeśli mają w sobie jakiś pierwiastek sportowca. 

2 komentarze:

Kochany Urwis ;) pisze...

Fajne zdjęcia! Super spędzony czas! I oby tak dalej Kochana! A co do wyboru to Nadia powinna mieć ostateczne zdanie uprzednio dotykając każdego tematu, by wiedziała czym dana dziedzina sportu jest. ;)

Iga Gocyła pisze...

Moja w tym rola by jej wszystko pokazać co tylko można. Póki co zdecydowała się na lekkoatletykę. Wybór był tak trudny, że aż o mało przegapiła. Jednak dobry duch był z nami cały czas, udało się znaleźć w szeregach klasy sportowej :) :) :)

Popularne posty